VIII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. I. J. Paderewskiego dofinansowano ze środków Urzędu Miasta Bydgoszczy

Konkurs jest członkiem Fundacji Alink - Argerich od 2004 r.

Konkurs jest członkiem Światowej Federacji Międzynarodowych Konkursów Muzycznych z siedzibą w Genewie od 2010 roku.

VI edycja

Szósty Konkurs w mediach:

VI Międzynarodowy Ogólnopolski Konkurs Pianistyczny
im. Ignacego Jana Paderewskiego

6 - 18 listopada 2004 roku


Tomasz Boguszewicz, "Pianiści na lotnisku"
"Ekspress bydgoski", 5. XI. 2004

Inauguracja konkursu jest okazją do nadania bydgoskiemu Portowi Lotniczemu imienia Ignacego Jana Paderewskiego. - To była nasza inicjatywa - mówi Henryk Martenka, Dyrektor Konkursu im. I. J. Paderewskiego. W hali odlotów przy fortepianie zasiądzie Bartłomiej Wezner, jeden z siódemki Polaków uczestniczących w bydgoskim konkursie (obok Marii Klary Kaszni będzie reprezentował bydgoską Akademię Muzyczną).
Nasze oczekiwania są spore. Zawsze przed konkursem mamy nadzieję, że odkryjemy jakąś gwiazdę, wybitny talent, który u nas, w Bydgoszczy zacznie swoją karierę - przyznaje Martenka. - Z tego, co zaprezentowali uczestnicy na przysłanych do nas taśmach wideo, które oglądali jurorzy, poziom będzie bardzo wysoki - dodaje Maria Murawska z zarządu Towarzystwa

Budżet bydgoskiego konkursu to 600 tyś. złotych. Połowę tej sumy wyłożyło Ministerstwo Kultury i Sztuki, miasto dołożyło 110 tyś. - Około jedna czwarta budżetu pójdzie na nagrody. Zwycięzca otrzyma 10 tysięcy dolarów - wyjaśnia Martenka.
W konkursie wystartuje 35 młodych pianistów z 16 krajów. Oprócz Polski, najsilniej reprezentowana będzie Japonia, skąd przyjedzie 6 pianistów. Skład jury także będzie międzynarodowy. Zasiądzie w nim 11 osób: - Przewodniczył będzie Piotr Paleczny, jednak w jury zasiądzie tylko czterech Polaków. Pozostali pochodzą ze wszystkich stron świata - tłumaczy Martenka.

Konkurs potrwa od soboty do 18 listopada. Uczestnicy będą prezentować swoje umiejętności najpierw w sali koncertowej Akademii Muzycznej przy ul. Staszica, gdzie odbędą się dwa pierwsze etapy konkursu. Do Filharmonii Pomorskiej przeniosą się ci pianiści, którzy zakwalifikują się do trzeciego, ostatniego etapu. Zwycięzcę poznamy 17 listopada. Dzień później galowy koncert dadzą laureaci konkursu.

Uczestnicy konkursu walczą nie tylko o pieniądze, ale również o recitale w salach koncertowych Londynu, Wiednia, Sztokholmu, Sofii i Budapesztu.


"Dwutygodniowa uczta melomanów"
"Gazeta Pomorska", 5. XI. 2004

Znakomity koreański pianista Dong - Hyek Lim wystąpi podczas inauguracji 6. Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. I.J. Paderewskiego.
Koncert odbędzie się już w sobotę, o godzinie 19.00 w Filharmonii Pomorskiej. Dyryguje Marek Pijarowski. Pierwsza edycja konkursu miała miejsce w grudniu 1961 roku w Bydgoszczy. Wtedy uczestniczyło w nim 17 utalentowanych studentów pianistyki z całej Polski. Szacowne jury pierwszą nagrodę przyznało Jerzemu Maksymiukowi. Otrzymał
5 tyś. złotych. W tym roku w puli jest 30 tyś. dolarów. Laureat pierwszego miejsca otrzyma 10 tyś. dolarów, pozostałe osoby prawdopodobnie odpowiednio: 8, 5, 4 i 3 tysiące. Nagrodą będzie także fortepian Yamaha. Nie pieniądze są jednak najważniejsze. Organizatorzy zapewniają, że wysokie miejsce na podium gwarantuje występy w najbardziej prestiżowych salach koncertowych Europy.

W tym roku zgłosiło się aż 53 chętnych. Pozostało 35 osób. Najwięcej wystąpi Polaków - siedmioro, w tym dwoje bydgoszczan: Maria Klara Kasznia i Bartłomiej Wezner, sześcioro Japończyków, pięcioro pianistów białoruskich, czterech z Ukrainy i Rosji.

Jest w tym gronie kilku naprawdę znakomitych muzyków. Wciąż czekamy na artystyczne objawienie, do tej pory bowiem nie ujawnił się talent na miarę Krystiana Zimmermana - mówi Henryk Martenka, dyrektor konkursu.

Zanim rozpoczną się przesłuchania, w sobotę, o godz. 13.00 bydgoski port lotniczy otrzyma imię I. J. Paderewskiego. Uroczystość uświetni recital Bartłomieja Weznera. Bilety na koncert inauguracyjny i finałowy do nabycia w kasie Filharmonii Pomorskiej. (kk)


Marek K. Jankowiak, "Yamaha w finale"
"Gazeta Pomorska", 6-7. XI. 2004

Rozmowa z Akihiko Shindo
dyrektorem generalnym Europejskiego Centrum Działalności Artystycznej Yamaha w Paryżu
- Jak myślisz - w Polsce marka Yamaha bardziej się ludziom kojarzy z motocyklem czy z fortepianem?
- A ty jak sądzisz?
- Chyba jednak lepiej znane są motocykle tej marki...
- Też tak myślę. W końcu fabryka produkująca firmowe motocykle powstała trzynaście lat wcześniej niż ta, która rozpoczęła produkcję fortepianów. Ale od roku 1900, gdy pierwszy instrument pojawił się na rynku, świadomość, że Yamaha, to także producent markowych instrumentów muzycznych stale rośnie. Dziś osiem fabryk rozproszonych po świecie produkuje blisko 100 tysięcy fortepianów i pianin tej marki w ciągu roku.
- Jeden z takich fortepianów firma oddała do dyspozycji organizatorów VI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy. Skąd ta hojność?
- Polska jest dla nas bardzo ważnym rynkiem. Dzieje się tutaj wiele wydarzeń kulturalnych. Od lat na przykład jesteśmy obecni na Konkursie Pianistycznym im. Chopina. Wierzę, że Konkurs im. Paderewskiego w Bydgoszczy szybko dołączy do grona najbardziej prestiżowych imprez w Europie.
- Ale to przecież już szósta edycja tego konkursu, a wcześniej Yamaha w Bydgoszczy nie była obecna...
- ... bo jeszcze przed rokiem nawet nie wiedziałem, że taki konkurs się w Bydgoszczy odbywa. Poinformował nas o tym prof. Paleczny, teraz przewodniczący jury konkursu. Mówił, że zapowiada się wysoki poziom, że chęć występu zgłosili uznani już w świecie młodzi artyści. Poza tym wspominał o znanych jurorach, dobrej organizacji. Takie opinie zapowiadały, że w Bydgoszczy będzie się działo coś ważnego. No więc zdecydowaliśmy, że tym razem na konkursie się pokażemy. Przywieźliśmy fortepian i oddaliśmy do dyspozycji grających dwóch stroicieli.
- I pewnie chciałbyś, żeby szóstka finalistów, która grać będzie koncert z orkiestrą - zagrała na fortepianie marki Yamaha?
- Nie jesteśmy tacy zaborczy. Szanujemy konkurencję, bo też produkuje markowe instrumenty. Będę bardzo zadowolony, jeśli okaże się, że na fortepianie Yamahy zagra trójka z szóstki finalistów.

PS. Akihiko może mówić o sukcesie - na fortepianie Yamahy w finałowym koncercie zgrało aż 4 uczestników bydgoskiego konkursu.


"Nasz Paderewski"
"Gazeta Pomorska", 6-7. XI. 2004,

Yamaha daje fortepian, stroiciel przylatuje z Tokio. Konkurs Pianistyczny im. Ignacego J. Paderewskiego to światowa impreza. Koncert inaugurujący tegoroczny, VI Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Ignacego Jana Paderewskiego zaplanowano na sobotni wieczór w Filharmonii Pomorskiej (godz. 19.00). Orkiestra FP zagra pod batutą Marka Pijarowskiego, a solistą będzie Dong-Hyek Lim, niespełna dwudziestoletni pianista z Korei, uznawany przez krytyków i publiczność za jednego z najbardziej utalentowanych młodych pianistów na świecie.

Pierwszy stres - losowanie
W sobotę w południe uczestnicy tegorocznego konkursu pianistycznego będą losować kolejność występów w pierwszej turze przesłuchań. A te odbywać się będą w sali koncertowej Akademii Muzycznej przy ul. Staszica w Bydgoszczy - od niedzieli do środy. Wystąpi 35 pianistów (z 16 krajów). Grę oceniać będzie międzynarodowe jury, którym pokieruje ponownie Piotr Paleczny, laureat m.in. Konkursu im. F. Chopina w 1970 roku. [...]
Stres drugi - lotnisko.
Uczestnicy konkursu otrzymali do dyspozycji od firmy Yamaha specjalny fortepian, który nastroi fachowiec z Tokyo.
Zanim jednak zabrzmi muzyka, w sobotę o godz. 13.00, najmłodszy w kraju Port Lotniczy Bydgoszcz otrzyma imię Ignacego Jana Paderewskiego. Popiersie artysty już stoi w sali przylotów, muzycznym akcentem uroczystości będzie recital Bartłomieja Weznera, jednego z uczestników tegorocznego konkursu, studenta Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Jak poinformowała Felicja Gwincińska, prezes Towarzystwa Muzycznego im. Paderewskiego - głównego organizatoraa (wspieranego przez Filharmonię Pomorską i Akademię Muzyczną w Bydgoszczy) - będzie to trzecie popiersie Mistrza (po Chicago i Warszawie), które ma kojarzyć się z dobrą marką artysty i bydgoskiej imprezy. (mkj)

"Paderewski. VI konkurs, pierwsze lotnisko"
"I wszystko gra"

"Gazeta Wyborcza", 8. XI. 2004 ,

Port Lotniczy Bydgoszcz nosi imię Ignacego Jana Paderewskiego. Dynamiczne popiersie patrona ma symbolizować podobne cechy portu. [...].
Popiersie w halu
Inicjatorką nadania nowemu portowi imienia Paderewskiego była przewodnicząca Rady Miasta Felicja Gwincińska. Jest to drugi "muzyczny" patron dworca lotniczego w Polsce (w Warszawie - F. Chopin). - Zasługuje na to geniusz artysty i polityka, jak i miasto, które ma ambicje być nowoczesne i wynosić się ponad przeciętność - mówiła m.in. Felicja Gwincińska. [...]

Dynamiczny patron, dynamiczna Bydgoszcz?
[...] prezydent Bydgoszczy Konstanty Dombrowicz - podczas sobotniej uroczystości w Porcie Lotniczym Bydgoszcz [...] wyraził nadzieję, że nowy patron i jego muzyka uskrzydlą działania bydgoskiego portu. Jego dyrektor Tomasz Makowski już zapowiedział, że w niedługim czasie, Bydgoszcz zyska kolejne - po Londynie - połączenia z ważnymi miastami Europy. Patron, którego popiersie dłuta Jerzego Kędziory stanęło w sali przylotów bydgoskiego dworca, ma te działania nadzorować. - Wybrałem do rzeźby szkic Paderewskiego dynamicznego, z tego okresu, gdy świat zdobywał przebojem - powiedział Jerzy Kędziora. (maw/mkj)


Katarzyna Kaczór, "Idą w górę, ale bardzo powoli",
"Ekspress bydgoski", 10. XI. 2004,

Rozmowa z prof. Piotrem Palecznym - przewodniczącym jury VI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego

Bardzo rzadko polski pianista plasuje się w czołówce prestiżowych międzynarodowych festiwali - twierdzi Paleczny.
- Zajął Pan trzecie miejsce w Konkursie Chopinowskim w 1970 roku. Jakie zostały wspomnienia?
- To było najważniejsze wydarzenie muzyczne po wojnie, "być albo nie być" dla młodego muzyka. Rywalizowali ze sobą najlepsi z najlepszych pianistów całego świata. Udało mi się zająć miejsce na podium. Potem posypały się zaproszenia na koncerty. Rozpoczęła się kariera pianistyczna.
- Mówi się, że muzyk to zawód bez przyszłości, Jakie widzi Pan zatem perspektywy dla młodych planistów?
- Szansę daje udział w festiwalach, przesłuchaniach. Bydgoski konkurs im. Paderewskiego jest na dobrym poziomie. Mam nadzieję, że będzie się rozwijać. Zajęcie wysokiego miejsca nie zawsze gwarantuje pasmo sukcesów. Dopiero życie weryfikuje nagrody. Niektórzy nie umieją sobie poradzić ze zwycięstwem, bo też łatwo się spalić psychicznie, załamać nerwowo. Każdy kolejny występ musi być potwierdzeniem tamtego spektakularnego sukcesu. To wielka odpowiedzialność i nie każdy się do tego nadaje. Najważniejsza metoda na sukces: pracować ile sił, a nawet jeszcze więcej. Nie bez znaczenia jest rola pedagoga i wsparcie rodziny.
- Czy Polacy zajmują wysokie miejsce w pianistycznym rankingu świata?
- Na razie, niestety, nie. Od dobrych kilku lat obserwuję ofensywę muzyków z krajów byłego ZSSR, a także Chin, Korei, Japonii. Bardzo rzadko polski pianista plasuje się w czołówce prestiżowych międzynarodowych festiwali, zupełnie odwrotnie jest z muzykami z Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Prawie zawsze stają na podium. Podam przykład. Zasiadałem w jury Narodowego Festiwalu Chopinowskiego w Kanadzie. Laureatami trzech pierwszych miejsc byli Kanadyjczycy, ale pochodzenia wschodniego. W mojej klasie natomiast jest sześciu studentów, w tym dwóch Japończyków. Eliminacje do polskiego Konkursu Chopinowskiego w USA także zdominowali ludzie ze Wschodu. Na pięć osób cztery reprezentują wspomniane wyżej narody.
- Czego zatem brakuje polskim planistom? Pieniędzy, promocji?
- Pieniądze to nie wszystko, a doskonałą promocją są przecież konkursy. Na całym świecie brakuje dotacji na kulturę. W Ameryce jeden profesor ma pod opieką wielu uczniów, u nas jest pod tym względem o wiele lepiej. Pedagog ma mniej liczne klasy i może poświęcić swoim wychowankom więcej uwagi. Może studenci jeszcze za mało pracują... Osobiście jestem zadowolony z całej mojej szóstki. Japońscy pianiści z Akademii Warszawskiej są bardzo sumienni. Polacy idą w górę, ale powoli. Ci najbardziej utalentowani zawsze znajdą swoje miejsce i czas.


"Paderewski zna już finalistów konkursu",
"Ekspress bydgoski", 15. XI. 2004

Bydgoszcz. Troje Japończyków, dwie Ukrainki i Koreanka zostali w niedzielę zakwalifikowani do finału 6. Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy. Wybrani zostali przez jury spośród 22 uczestników drugiego etapu przesłuchań konkursowych. W finale wystąpią: Japonki Maki Inoue i Rieko Nezu, Japończyk Takashi Yamamoto, Ukrainki Marina Baranowa i Mariya Kim oraz Koreanka Esther Jung-A Park.

"Mieliśmy niezwykle trudne zadanie wyłonienia sześciu finalistów, gdyż uczestnicy drugiego etapu konkursu prezentowali wysoki poziom. Trochę szkoda jednak, że w finale zabraknie Polaków" - powiedział przewodniczący międzynarodowego jury, profesor Piotr Paleczny.
Finał odbędzie się we wtorek i środę, a uroczyste ogłoszenie wyników w czwartek w Filharmonii Pomorskiej.

Do tegorocznego konkursu przystąpiło 35 pianistów, w tym siedmiu reprezentantów Polski.


"Co się wydaje. Paderewski w programie",
"Gazeta Wyborcza", 17. XI. 2004

Międzynarodowemu Konkursowi im. Paderewskiego towarzyszy pięknie wydany program. Mała książeczka w twardej oprawie bez trudu mieści się w torebce. Zawiera wszystko, co dobry program zawierać powinien: kalendarium konkursu, sylwetki jurorów z notami biograficznymi i zdjęciami, wyciąg z regulaminu konkursu oraz jego nagrody i wreszcie ozdobione fotografiami sylwetki wszystkich uczestników.
Dodatkowo jest tu wspomnienie o Paderewskim oraz portret mistrza. Wszystko pięknie wydane, logicznie uporządkowane i co najważniejsze - przetłumaczone na język angielski.
Ta mała książeczka sprawi, że uczestnicy konkursu, którzy są w jej posiadaniu - i ci, którzy grali, i ci, którzy się przysłuchiwali, będą mogli za dobrych kilka lat z sentymentem wspominać bydgoską imprezę. (mac)


Magda Piórek, "Prokofiew lepszy od Paderewskiego"
"Gazeta Wyborcza", 19. XI. 2004

Rozmowa z prof. Piotrem Palecznym - przewodniczącym jury VI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego

Magda Piórek: Słuchacze konkursu komentowali, że szóstka pianistów w finale reprezentowała bardzo wysoki poziom.
Piotr Paleczny, przewodniczący jury konkursu: Poziom nie tylko finału, ale już II etapu był bardzo wysoki. A finałowa szóstka to naprawdę wspaniali, dojrzali pianiści. Zwłaszcza Ukrainka Maria Kim - artystka wybitna, wspaniale rokująca na przyszłość.
- Pewnie jeszcze o naszych finalistach usłyszymy.
- Od ich mądrości i talentu zależeć będzie, jak dalej pokierują swoją artystyczną karierą i jaka będzie ich przyszłość.
- Jury było jednomyślne?
- Przyznam, że stało się to, co przewidywałem już przed konkursem. Prorokowałem, że zwycięzcami zostaną ci, którzy w finale zaproponują bardzo dobre wykonania spektakularnych dzieł, uwielbianych przez publiczność na całym świecie, jak się okazuje także przez jurorów - koncert Prokofiewa, b-moll Czajkowskiego, Rachmaninowa. Na ich tle gorzej wypadną ci, którzy na finał wybrali utwory kompozytorów polskich - Chopina czy Fantazję Paderewskiego.
- I tak się właśnie stało. Zwyciężczyni Maria Kim grała w finale koncert Prokofiewa.
- Na drugim miejscu znalazł się Czajkowski, na trzecim - Rachmaninow. Dopiero potem Chopin i Paderewski. Oczywiście jako przewodniczący jury z aprobatą przyjmuję werdykt, niemniej młodym polskim pianistom radzę na międzynarodowe konkursy przygotowywać właśnie te dzieła, które wygrały w Bydgoszczy, i które będą wykładnią ich umiejętności.
- Polaków w finale zabrakło.
- Ale zupełnie nieźle zaprezentowali się w II etapie. Niestety żadnemu z polskich pianistów nie udało się wejść do finału.


Magda Piórek, " Maria Najlepsza"
"Gazeta Wyborcza", 19. XI. 2004

To dojrzała, bardzo utalentowana pianistka, która będzie godnie reprezentować bydgoski konkurs, koncertując na całym świecie - komentowali jurorzy konkursu. Zarówno ich, jak i publiczność zachwyciło wykonanie przez Ukrainkę koncertu fortepianowego C-dur op. 26 Prokofiewa.

Maria była jedną z najbardziej utytułowanych uczestniczek bydgoskiego konkursu. 23-latka, studentka Wyższej Szkoły Muzyki i Teatru w Hanowerze, z klasy prof. Vladimira Kraineva już wcześniej obsypana została nagrodami na międzynarodowych konkursach pianistycznych. Zdobyła m.in. I miejsce w Patras w Grecji (2002) oraz na konkursie �Piano Campus" we Francji (2003), III nagrodę na konkursie w Tajwanie (2003) i na ,Premio Jaen de Piano" w Hiszpanii (2004). Wielokrotnie dawała recitale, koncerty z orkiestrą i występowała na festiwalach m.in. na Ukrainie, w Rosji, Niemczech, Austrii, Włoszech, Francji, Turcji czy USA. Podczas bydgoskiego konkursu zdobyła grand prix, czyli 10 tysięcy dolarów.
W finałowej szóstce nie było żadnego Polaka. Znalazła się w niej natomiast Japonka Rieko Nezu - obecnie stypendystka rządu polskiego, która odbywa studia podyplomowe na bydgoskiej Akademii Muzycznej. Zajęła IV miejsce, zdobyła też nagrodę za najlepsze wykonanie utworów Ignacego Jana Paderewskiego.

Fortepian Yamaha i krzesło do fortepianu - nagrodę Fundacji Reginy Smendzianki dla najlepszego Polaka w konkursie otrzymała Karolina Anna Nadolska. Najmłodsza z Polaków startujących w konkursie, zaledwie 19-letnia, pochodzi z Gdańska i obecnie jest studentką I roku Akademii Muzycznej w Warszawie.
Ignacego Jana Paderewskiego - Japonka Rieko Nezu.