VIII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. I. J. Paderewskiego dofinansowano ze środków Urzędu Miasta Bydgoszczy

Konkurs jest członkiem Fundacji Alink - Argerich od 2004 r.

Konkurs jest członkiem Światowej Federacji Międzynarodowych Konkursów Muzycznych z siedzibą w Genewie od 2010 roku.

V edycja

Piąty Konkurs w mediach:

V Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny
im. Ignacego Jana Paderewskiego

Bydgoszcz, 6 - 17 listopada 2001


"Paderewski jest w Bydgoszczy"
"Gazeta Wyborcza", 6. XI. 2001,

Clarence Paderewski - bliski krewny Ignacego Jana był w Polsce, gdy sprowadzano do kraju prochy wielkiego muzyka i polityka. Wczoraj po raz pierwszy przyjechał do Bydgoszczy. Mieszkający w San Diego w Kalifornii krewny Ignacego Jana Paderewskiego będzie gościem honorowym rozpoczynającego się dziś 5 Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego. [...] Ma 93 lata. Z zawodu jest architektem. Jest także członkiem Towarzystwa im. Paderewskiego w San Diego. [...] Honorowy gość przyjechał do Bydgoszczy wraz z żoną i siostrą na zaproszenie organizatorów konkursu. (mag).


Magda Piórek rozmawia z Jerzym Maksymiukiem,
"Gazeta Wyborcza", 7 XI 2001

M. P.: - Jest Pan laureatem I. Konkursu Pianistycznego im. Paderewskiego z roku 1961. Co dało Panu zwycięstwo w bydgoskim konkursie?

Jerzy Maksymiuk: Nie lubię sięgać pamięcią w aż tak odległe lata. Powiem szczerze, że jestem raczej smutnym człowiekiem. Wesołego tylko udaję przy ludziach [...] Nie lubię konkursów i związanych z nimi nerwów. Z tamtej wygranej niestety nic się nie wykluło.

M. P.: Nie zasypano Pana propozycjami koncertów?

J. M.: Ludzie byli wówczas zbyt mało zaangażowani. Człowiek, który wygrał konkurs powinien mieć przede wszystkim dużą ilość koncertów. Ja ich miałem zbyt mało.

M. P.: Czy teraz bydgoscy laureaci mają ich więcej niż wtedy?

J. M.: Szczerze mówiąc bydgoski konkurs nie promuje zbyt mocno. Ale jest to bardzo sympatyczna impreza. [...] To jest konkurs bardzo bliski memu sercu, bo jego patronem jest Paderewski, który napisał najwspanialszą symfonię. Niestety, bardzo długą i bardzo trudną, przez co nie jest grywana zbyt często.

M. P.: Co zrobić, aby podwyższyć prestiż bydgoskiej imprezy?

J. M.: Tego nie może zrobić ani Bydgoszcz ani sala, ani orkiestra. To mogą zrobić tylko uczestnicy. [...] Musiałby pojawić się na przykład nowy Krystian Zimerman [...] Wtedy Bydgoszcz stałaby się ważna [...] czy to możliwe? Czasem w mniejszych ośrodkach powstają rzeczy niezwykłe.


Magda Piórek, "Spotkanie z Paderewskim"
"Gazeta Wyborcza", 19. XI. 2001.

Koncert laureatów odbywał się w sali koncertowej FP, która wypełniona była po brzegi. Przybyli nie tylko laureaci, ich rodziny i przyjaciele, ale również ci młodzi pianiści, którym udało się przejść tylko pierwszy etap. Wszechobecnym językiem rozbrzmiewającym w całej filharmonii był angielski.


Magda Piórek rozmawia z Jerzym Sulikowskim,
"Gazeta Wyborcza", 19. XI. 2001,

Magda Piórek: Porównując z poprzednimi latami - jak pan ocenia poziom tego konkursu?

Jerzy Sulikowski: Od początku wyłoniła się grupa pianistów, których oceniliśmy jako ciekawe osobowości. Cały czas byliśmy optymistycznie nastawieni. Oceniliśmy, że konkurs tegoroczny jest lepiej obsadzony od poprzednich. Startują muzycy lepiej przygotowani. Przedtem można było mówić o kilkorgu dobrych i tyle. Teraz było więcej niż kilku.

M. P.: Ostatecznie tylko jeden Polak dostał się do finału.

J. S.: Tak zazwyczaj bywa, że startuje najwięcej uczestników z kraju, w którym się konkurs odbywa [...] Sukcesem jest przejście do drugiego etapu. Bardzo się cieszę, że udało się to wszystkim reprezentantom bydgoskiej Akademii Muzycznej.

M. P.: Bydgoski konkurs ciągle jednak nie przyciąga tak wielu dobrych pianistów jak byśmy chcieli. Co zrobić, żeby podwyższyć jego prestiż.

J. S.: Zabrać się za organizację kolejnej edycji już teraz [...] Spowodować, żeby potencjalni kandydaci już rok przed imprezą dowiedzieli się o niej i zdążyli się przygotować. Wtedy z pewnością zgłosi się wielu dobrych muzyków z całego świata.


Wygrało doświadczenie
"Express bydgoski", 19 XI. 2001,

(...) W piątek w nocy w Filharmonii Pomorskiej ogłoszono werdykt, a w sobotę popisowy koncert wykonali laureaci. Najlepszym pianistą okazał się Czech Stepán Kos, a najbardziej obiecującym wśród Polaków - Sławomir Wilk z Gdańska, który otrzymał czwartą nagrodę w konkursie. (piet.)

10 tysięcy dolarów dla Kosa,
Maciej Puto - rzecznik medialny konkursu

Widać było, że konkurs cieszył się zainteresowaniem melomanów i mediów, także ogólnopolskich. [...] Byliśmy przygotowani na organizację tak olbrzymiego przedsięwzięcia: łącznie gościliśmy 34. uczestników i ośmiu jurorów. Dużo osób nam bezinteresownie pomagało, m. in. studenci Akademii Muzycznej [...] Jednak najważniejszym sukcesem, biorąc pod uwagę czasy, w których przyszło nam żyć, jest to, że udało nam się zdobyć tak licznych sponsorów. (kas)