
VIII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. I. J. Paderewskiego dofinansowano ze środków Urzędu Miasta Bydgoszczy

Konkurs jest członkiem Fundacji Alink - Argerich od 2004 r.

Konkurs jest członkiem Światowej Federacji Międzynarodowych Konkursów Muzycznych z siedzibą w Genewie od 2010 roku.
Moja przygoda z Ignacym Janem Paderewskim rozpoczęła się w roku 1985. Pewnego dnia przygotowując obiad w kuchni, usłyszałam w radio przepiękną muzykę. Przerwałam wszystkie czynności, usiadłam i zaczęłam słuchać. Grano koncert a-moll Paderewskiego.
Już wtedy wiedziałam, kim jest Paderewski, ale na tym kończyła się moja wiedza. Bezzwłocznie udałam się do Biblioteki San Francisco, gdzie wypożyczyłam Pamiętniki Paderewskiego oraz książkę Anieli Strakacz zatytułowaną "Paderewski jakiego znałam". Po wstępnej lekturze przedstawiającej życie tego niezwykłego człowieka, zaczęłam kupować płyty kompaktowe z jego wykonaniami i kompozycjami, postanowiłam też zdobyć fotografię mistrza z autografem. Po skontaktowaniu się z kilkoma handlarzami rękopisów w okolicach Zatoki San Franciso, w końcu udało mi się znaleźć zdjęcie. Przedstawiało jedną z pierwszych fotografii Paderewskiego wykonaną przez London Stereoscopic Co. w roku 1891, z załączoną inskrypcją "Z najlepszymi życzeniami, I. J. Paderewski".
Wkrótce poinformowano mnie, że dwóch prywatnych kolekcjonerów zdecydowało się udostępnić swe zbiory. Zawierały one listy od Hugo Goerlitza, który był menedżerem Paderewskiego podczas jego pierwszych turnee po Ameryce, odręcznie napisane programy wykorzystywane w trakcie prywatnych koncertów, oficjalne programy koncertów, listy do i od Paderewskiego te podpisane, jak i bez podpisu. To był prawdziwy skarb!
Obecnie, prawie dwadzieścia lat później, udało mi się zgromadzić piękną, i wierną historycznym detalom kolekcję. Najstarsze w moim zbiorze jest zdjęcie portretowe z 1878 roku, zrobione, gdy Paderewski miał tylko 18 lat. Posiadam również programy koncertów ze wszystkich 20 tourne po Ameryce, wiele programów z Europy, Ameryki Południowej, Australii, dziesiątki listów Paderewskiego skierowanych do innych kompozytorów, artystów, dyrygentów, a także bliskich przyjaciół i rodziny. Oprócz tego znaleźć tu można sygnowane przez niego fragmenty kompozycji, także z Manru.
![]() |
Kolekcja zawiera także dziesiątki zdjęć i obrazów, wykonanych przez amatorów jak i profesjonalistów. Do moich ulubionych należy zdjęcie z 1918 roku, zrobione przez Arnolda Genthe dla magazynu Vanity Fair. Widnieją na nim podpisy Paderewskiego i Genthe. Zbiory obejmują także liczne fotografie portretowe, na których zarejestrowano wszystkie okresy życia artysty, na niektórych widnieje podpis, na niektórych odnajdziemy fragmenty zapisów nutowych. Jedna, bardzo oryginalna akwarela namalowana przez Maxa Beerbohm, którą mam zaszczyt posiadać, przedstawia Paderewskiego i włoskiego poetę, Gabriela D'Annunzio. Zdjęcie tej akwareli zamieszczono w biografii Paderewskiego, autorstwa Adama Zamoyskiego. Bardzo zabawna jest karykatura mistrza z 1931 roku, autorstwa znanego lidera zespołu, Xaviera Cugata, który arkana sztuki karykatury zagłębił pod kierunkiem przyjaciela, Enrico Caruso. To bardzo prosty, jednak dość śmiały, czarno-biały obrazek w stylu art deco.
Ozdobą zbioru jest dużego formatu portret, wykonany przez malarza amerykańskiego, na którym Paderewskiego przedstawiono jako męża stanu, jak i wiele innych prac wykonanych przez amatorów. Dla mnie szczególne znaczenie posiada obraz olejny namalowany przez nieznanego artystę. Oparto go na znanym kwasorycie Sir Edwarda Burne-Jonesa, który o Paderewskim zwykł mawiać "Mój Archanioł!". Na tym obrazie włosy mistrza mają cudownie czerwony odcień, oczy są przenikliwie błękitne, a twarz wyraźnie zarysowana. Zobaczyłam ten obraz w trakcie programu telewizyjnego, gdzie służył jako dekoracja. Od razu skontaktowałam się ze scenografem, który pomógł mi zdobyć telefon właściciela dzieła mieszkającego w Los Angeles. Odbyłam rozmowę z przeuroczym gentlemanem i przedstawiłam powody zainteresowania obrazem. Zapisał moje imię i adres i powiedział, że "zobaczy co da się zrobić." Tydzień później, do drzwi mojego mieszkania dostarczono paczkę. W środku znajdował się pięknie oprawiony obraz oraz krótki list, w którym nieznajomy informował, że chciałby, aby obraz stał się częścią mojej kolekcji. Naprawdę miła niespodzianka i wspaniałomyślny gest!
Niezwykłym znaleziskiem jest także cynowa zabawka z 1890 roku. Wykonano ją w Paryżu, a przedstawia Paderewskiego z nutami, siedzącego prosto przy czarnym fortepianie, na którym znajdują się niewielkie kandelabry. Mistrz ma gęste włosy blond (wyblakły wraz z upływem lat); ubrany jest w czarny surdut, ciemne spodnie oraz przepiękne czarne trzewiki w niewielki szpic. Po nakręceniu zabawki, figurka Paderewskiego zaczyna poruszać się od jednej do drugiej strony klawiatury, jego ręce podnoszą się i opadają na klawisze, grając przepiękną melodyjkę. Podstawę zabawki wykonano z matowego złota i czerwonego gobelinu. Właśnie o tej zabawce w swojej książce wspominał Zamoyski, a odnalezienie jej zajęło mi siedem lat! Zdobyłam ją podczas dużej aukcji zabytkowych zabawek w Atlancie! Dzieci ją uwielbiają, ale z powodu delikatności, przez ostatnie sto lat otoczono ją należną uwagą i miłością.
W kolekcji znajduje się też wiele nietypowych
zbiorów, jak na przykład opatrzone autografem menu z Delmonico,
restauracji odwiedzanej przez sławy Nowego Jorku. Znajdziemy też tu
zapisy nutowe popularnych piosenek o Paderewskim, na przykład
"Paderewski Ragtime", dla którego inspirację stanowił Menuet gis. Mogę
się też pochwalić zgromadzonymi ogłoszeniami, guzikami, monetami,
wycinkami z gazet, różnego rodzaju statuetkami wykonanymi z marmuru lub
brązu oraz pozytywką zakupioną w Genewie w 1990 roku, która wygrywa
wspomnianego menueta. Specjalne miejsce w kolekcji zajmuje Jan, jedna z
lalek pani Paderewskiej, wykonana przez polskich uchodźców w Paryżu i
wystawiona na sprzedaż podczas zbiórki funduszy przeznaczonych na pomoc
Polsce, w trakcie pierwszej wojny światowej. Jan mierzy około 18 cali,
nosi szorty, koszulę, małe buty oraz słomiany kapelusz.
Oryginał
listu, opatrzony datą 4. lutego 1941 roku, w którym Franklin Delano
Roosevelt pisze o Paderewskim jako "współczesnym nieśmiertelnym",
stanowi eksponat szczególnej wartości historycznej. List napisano na
maszynie na firmowej papeterii Białego Domu, podpis złożył sam
Prezydent Roosevelt.
Kompletując kolekcję dołożyłam starań, aby zawierała
także przedmioty (książki, listy, rysunki, fotografie) związane z
rodziną Paderewskiego, jego przyjaciółmi, kolegami muzykami. Włączyłam
do niej ponad sto książek w wielu językach dotyczących historii Polski,
dwóch wojen światowych, życia w tamtym okresie w Europie i Ameryce oraz
krótką charakterystykę ówczesnych artystów i polityków, na przykład
Ernesta Schellinga, Marka Twaina, Heleny Modrzejewskiej, Antona
Rubinsteina, Fritza Kreislera, rodziny Steinway, oraz niektórych rodzin
królewskich Europy. Przedstawiłam, najdokładniej jak to możliwe,
materiały prezentujące Podole, Warszawę, Wiedeń, Paryż, Morges,
Szwajcarię, Paso Robles, Kalifornię, Nowy Jork - oraz drogę, którą
przebył Paderewski, jako muzyk, mąż stanu, filantrop, człowiek, który
przeżył wiele trudnych momentów w życiu prywatnym, a mimo wszystko
udało mu się zostać silną, inspirującą osobowością dla Polaków i
przykładem godnym naśladowania na całym świecie.
Miałam to
szczęście, że mogłam przedstawić tę biograficzną kolekcję w Bibliotece
i Muzeum Sztuk Scenicznych w San Francisco (San Francisco Performing
Arts Library and Museum) oraz w trakcie kilku festiwali Paderewskiego
odbywających się w Paso Robles. Nieustannie rozbudowuję swoje zbiory i
zawsze jestem zdumiona, gdy znajduję przedmioty, których nigdy
wcześniej nie widziałam - na przykład znak z warszawskiego tramwaju
jeżdżącego "Linią Paderewskiego" lub informację o statku noszącym imię
mistrza, który wybudowano w trakcie drugiej wojny światowej.
Nie czuję, aby ten zbiór był "moją" kolekcją. Nazywam ją "tą kolekcją" lub "naszą kolekcją", ponieważ odnoszę wrażenie, że zbieram tylko pewne elementy historii życia i próbuję złożyć je w całość dla przyszłych pokoleń. Pragnę aby i je wprawiła w zdumienie nieprzemijająca wielkość Paderewskiego. Jestem tylko opiekunką zbiorów.
Christine Smith
California, USA