
VIII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. I. J. Paderewskiego dofinansowano ze środków Urzędu Miasta Bydgoszczy

Konkurs jest członkiem Fundacji Alink - Argerich od 2004 r.

Konkurs jest członkiem Światowej Federacji Międzynarodowych Konkursów Muzycznych z siedzibą w Genewie od 2010 roku.
Pamięć Ignacego Jana Paderewskiego kultywowana jest
przez dziesięć milionów Amerykanów polskiego pochodzenia, a także
miłośników muzyki i studentów stosunków międzynarodowych. Stany
Zjednoczone pamiętają trzech wielkich Polaków, o których naucza się w
szkołach i obchodzi związane z nimi święta. Pierwszy z nich, Tadeusz
Kościuszko, uznany był przez George'a Waszyngtona za tego, który
odwrócił losy Amerykańskiej Rewolucji w bitwie pod Saratogą i wybudował
blanki, stanowiące podwalinę słynnej Akademii Wojskowej West Point.
Drugi, Kazimierz Pułaski, był ojcem amerykańskiej kawalerii, który
oddał swoje życie, walcząc za Stany Zjednoczone Ameryki w bitwie pod
Sawannah. I wreszcie trzeci, Ignacy Jan Paderewski, wybitny kompozytor,
pianista, patriota, mąż stanu i filantrop. Po raz pierwszy Amerykanie
zobaczyli Paderewskiego w 1891 roku podczas jego debiutu w słynnej
nowojorskiej Carnegie Hall. W jedną noc osiągnął szczyty muzycznej
kariery, których wyznacznikiem były pieniądze i sława. Tak ogromny
sukces w tak krótkim czasie osiągnęli jeszcze tylko dwaj muzycy: Bruce
Springsteen i Elvis Presley. Wielka popularność Paderewskiego trwała
niezmiennie ponad cztery dziesięciolecia.
Artysta, pomimo sześciu godzin dziennie spędzanych przy fortepianie, znajdował czas na wnikliwe studia w zakresie stosunków międzynarodowych. Podczas I wojny światowej poznał prezydenta Woodorowa Wilsona, który podziwiał go jako muzyka i męża stanu. Paderewski czynnie uczestniczył w życiu politycznym. Jako autor 13. punktu Deklaracji pokojowej Wilsona, wzywał do odrodzenia wolnej i demokratycznej Polski. Był pierwszym premierem II Rzeczpospolitej. Zrezygnował jednak z tego stanowiska, by znów móc powrócić na koncertowe sceny.
W roku 1939, po ataku nazistów na Polskę, Paderewski apelował do prezydenta Franklina Delano Roosevelta, by rozpoczął przygotowania do wojny. Artysta zmarł w Nowym Jorku 29. czerwca 1941 roku, na sześć miesięcy przed przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do II wojny światowej. Dzień przed śmiercią prosił siostrę (tak jak uczynił to kiedyś Chopin), by jego serce pozostało w miejscu, które ukochał - w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Zgodnie z decyzją prezydenta Roosvelta ciało Paderewskiego pochowano na Narodowym Cmentarzu Arlington. Prezydent Roosvelt przyrzekł, że prochy wirtuoza będą spoczywały w Ameryce tylko do czasu zdobycia przez Polskę niepodległości. Wolę Roosvelta wypełnił prezydent George Bush, który w 1992 roku sprowadził do Polski prochy Paderewskiego. Życzenie artysty zostało jednak uszanowane i jego serce spoczywa w Kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej w Doylestown w Pensylwanii.
Po raz pierwszy usłyszałem o Paderewskim mając sześć lat, z ust babci, która podobnie jak ojciec urodziła się w Polsce. To ona wpajała dzieciom umiłowanie polskości, szacunek do polskiej historii, kultury i sztuki. Zbyt biedna, by móc uczęszczać na koncerty Paderewskiego, słuchała bez przerwy jego muzyki z płyt gramofonowych.
Dwa tygodnie po ukończeniu West Point uczestniczyłem w pogrzebie wirtuoza. Pięć tysięcy ludzi zgromadziło się przy Katedrze Świętego Patryka, by posłuchać przemowy kardynała Spellmana. Kiedy dowiedziałem się o obietnicy prezydenta Roosvelta, postanowiłem uroczyście, że dołożę wszelkich starań, by prochy Wielkiego Polaka, powróciły pewnego dnia do ojczyzny. Gdy w 1961 roku walczyłem w wojnie w Wietnamie jako generał brygadier, otrzymałem od prezydenta Kenndyego rozkaz powrotu do domu i wzięcia udziału w uroczystości na Narodowym Cmentarzu Arlington. Prezydent był po lekturze artykułu Paula Hume'a, biografa Paderewskiego, który utrzymywał, że tylko niewielu ludzi wie, gdzie znajdują się szczątki artysty.
W roku 1981, jako Chief Strategic Arms Negotiator, udało mi się przekonać prezydenta Ronalda Regana do uczczenia 40. rocznicy śmierci Paderewskiego. Prezydent w trakcie wystąpienia na cmentarzu w Arlington powtórzył obietnicę prezydenta Roosvelta i przywołał deklaracje prezydenta Kennedy'ego. Słuchając prezydenta, byłem mile zaskoczony jego znajomością polskiej historii i filozofii Paderewskiego. Regan z uznaniem wypowiadał się na temat propagowania przez Wielkiego Polaka dążeń wolnościowych i demokratycznych, poprzez naukę i sztukę.
Przy innej okazji prezydent wspomniał mi, że smutnym jest fakt, jak wielu sławnych Polaków ma nazwiska, które brzmią obco, co wielu ludziom utrudnia skojarzenie ich z polską narodowością. Jako przykłady wymienił Kopernika, Chopina, Curie, a nawet Jana Pawła II. W 1985 roku zostałem wydelegowany przez prezydenta za żelazną kurtynę, z misją spotkania z papieżem i przedstawicielami Układu Warszawskiego. W trakcie spotkania z generałem Jaruzelskim zapytałem go, czy mógłbym widzieć się z Lechem Wałęsą i Bronisławem Geremkiem. Odpowiedź generała brzmiała: "Wezmę to pod uwagę", co przyjąłem jako milczącą zgodę. Efektem tej rozmowy były w późniejszym czasie spotkania z dysydentami Czechosłowacji i Węgier, które powtarzałem corocznie w przeciągu trzech lat. W trakcie pierwszego spotkania z Lechem Wałęsą nie omieszkałem powiedzieć mu o wielkim poparciu prezydenta Regana dla idei Solidarności, a także szacunku dla osoby Paderewskiego. Wałęsa odpowiedział mi wtedy, że gdyby kiedykolwiek miał taką możliwość, pomógłby w sprowadzeniu prochów wirtuoza do Polski. Obietnicę dotrzymał. Swoją deklarację wcielił w życie po objęciu fotela prezydenta. Zgodnie z wolą prezydenta George'a Busha zająłem się przygotowaniem tego wydarzenia. 29. czerwca 1992 roku, w 51. rocznicę śmierci Ignacego Jana Paderewskiego, prezydent Bush oficjalnie przekazał w Warszawie prezydentowi Wałęsie prochy artysty.
Kompozycje wirtuoza są często grywane w salach koncertowych Stanów Zjednoczonych, a także przez Orkiestrę Symfoniczną imienia Paderewskiego w Chicago. W Paso Robles w Kalifornii odbywają się festiwale poświęcone artyście. Pamiątki po Paderewskim znajdują się w wielu muzeach całej Ameryki, a wyjątkową kolekcję znajdziemy w Polskim Muzeum w Chicago. Biblioteka Kongresu w Waszyngtonie posiada wspaniały zbiór pamiątek i manuskryptów Paderewskiego, w tym pięć tysięcy listów pisanych do niego przez polskich uczniów, dziękujących za dary żywnościowe, przekazywane głodującej Polsce po I wojnie światowej. Paderewski znany był ze swojej hojności, przekazywania dochodów z koncertów na cele charytatywne, wspierania rodzin - wdów i sierot - polskich żołnierzy. Paderewski przekazał także znaczną sumę pieniędzy Legionowi Amerykańskiemu na założenie fundacji wspierającej rodziny poległych. Po dziś dzień w wielu stanach Ameryki obchodzone są uroczystości mające na celu uczczenie pamięci wielkiego człowieka, który nie szczędził środków finansowych na utworzenie polskich legionów w czasie trwania I wojny światowej. Paderewski znany był również jako obrońca praw kobiet. Wspomógł finansowo jedną z ferm kurzych w Polsce, by maltretowane kobiety mogły zarobić na swoje utrzymanie i godnie żyć.
Pamięć o Paderewskim wciąż żyje w relacjach pomiędzy Ameryką i Polską. Stany Zjednoczone stały na czele państw wspierających wstąpienie Polski do NATO i Unii Europejskiej. Ameryka postrzega Polskę jako silnego sojusznika na kontynencie europejskim i jest dumna, że jako pierwsza wcieliła w czyn deklarację wojny z terroryzmem. Stany Zjednoczone są wdzięczne Polsce za obecność militarną w Iraku. Polska potrafi zdobyć się na wielkie poświęcenie i przewodzi sojuszniczej grupie w Iraku. Amerykanie lubią powtarzać najważniejsze słowa polskiego hymnu narodowego: "Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy".
Edward Rowny
Washington D.C.